Wiosenne słońce

7 kwiecień, 2009 - Leave a Response

Pogoda piękna więc i ciepłe promyki słońca coraz mocniej wpadają do środka, a tam… oczywiście słodki brymiś :) Dziś zaliczył okresową wizytę u weterynarza. Było obcinanie pazurków, ważenie no i profilaktyczne leki przeciw robaczkom. Enriko ma też już kilka spacerów (oczywiście w szelkach, które lubi) za sobą i coraz chętniej prosi by wyjść z nim na zieloną trawkę. Poniżej kilka fotek wykonanych na szybko w ostatnich dniach.

Aktualna waga: 4,7 kg.

Kolankowy, śpiący królewicz :)

26 styczeń, 2009 - Leave a Response

Rikuś ma już za sobą prawie 1,5 roku życia. Jest do nas bardzo przywiązany i oczywiście asystuje nam przy każdej okazji (no chyba że smacznie sobie śpi, co najbardziej uwielbia czynić hihi…). Oprócz tego że ma spokojny i pogodny charakter, jest też w pełni “salonowym” kotem, który lubi czystość a zabiegów pielęgnacyjnych nie unika lecz wręcz przeciwnie – upomina się o nie dostojnie :) Nie ma też dnia by nie lądował na naszych kolanach, kiedy to mrucząc pod noskiem ucina sobie smaczne drzemki…

O złamaniu już chyba zapomniał

26 listopad, 2008 - Leave a Response

Enriko o złamanej łapce już najwyraźniej zapomniał. Biega i skacze, jest radosny, choć niestety nadal utyka jeszcze na tę łapkę, która była “składana”. Futerko też już odrosło, a my cieszymy się że mamy takiego dzielnego kocurka! Rikuś waży 4,65 kg i za kilka dni jedziemy z wizytą do naszego weterynarza, który zaszczepi nasze kiciaste futro :)

Trzeba przyznać że kot bardzo się do nas przywiązał i stale chce z nami przebywać. Chętnie wdrapuje się na kolana, a nawet do łóżka na poranne mizianki :) W wolnej chwili zrobimy serię nowych zdjęć. A póki co tylko kilka na zachętę:

p1000955

p1000972

p1000974

p10009301

Zdjęciowy mix i dalszy etap rekonwalescencji…

4 październik, 2008 - Leave a Response

Jak wiadomo Enriko jest w trakcie rekonwalescencji swojej łapki. Prześwietlenie wykazało, że kość zrosła się bardzo dobrze i to jest bardzo dobra wiadomość. Jednak niestety opatrunek usztywniający został ponownie założony, bo kot odczuwał ból w łapce a co za tym idzie nie używał jej zupełnie. Podajemy też przepisany przez lekarza weterynarii lek o nazwie Metacam. W środę kolejna kontrolna wizyta u weterynarza. A tymczasem czyszcząc zakamarki pamięci cyfrówki, odnalazłem takie oto zdjęcia naszego brytyjczyka -> słodkie leniuchowanie, zielona farba na nosku, spacerek po ogrodzie i wypoczynek z łapką w gipsie w roli głównej :)

Wreszcie bez gipsu

20 wrzesień, 2008 - Leave a Response

Enriko wraca powoli do zdrowia, z czego się bardzo cieszymy i wierzymy, że z czasem dojdzie do dawnej formy. Kot ma wreszcie zdjęty gips, wyjęte szewki i jest po zdjęciu kontrolnym RTG. Lekarz powiedział, że według niego wszystko zrosło się poprawnie, jednak dla pewności prześle to zdjęcie jeszcze na konsultacje do wrocławskiej kliniki, aby obejrzał je lekarz który wykonywał zabieg. Oddychnęliśmy zatem z ulgą słysząc dobre wieści :) Teraz trzeba tylko cierpliwe czekać, aż łapka w pełni wyzdrowieje.

Mija tydzień od wypadku

23 sierpień, 2008 - Leave a Response

Dziś mija tydzień od pechowego upadku Rikusia… To był długi i męczący tydzień, przede wszystkim dla kota, który musiał sobie radzić z bólem, stresem i nową sytuacją w której niespodziewanie się znalazł. Ale też dla nas – jego opiekunów. Robimy wszystko aby Enriko wrócił jak najszybciej do swojej dawnej formy i zdrowia. Narazie cierpliwie musimy czekać aż do połowy września, kiedy to zdjęty zostanie gips…

Tymczasem kot już przywyknął do niego i nieźle sobie radzi z tą “kulą u nogi”. Większość czasu Enriko spędza jednak na spaniu, jest bardzo spokojny no i o wiele mniej ruchliwy niż zwykle. Czasem przejdzie tylko po mieszkaniu, zerkając w swoje miejsca, ale drogę na jego ulubione schody ma teraz zatarasowaną, więc tam nie może nawet spoglądać. Na swój nowy drapak nie może (i nie powinien) wchodzić. Zabawy z jego ulubioną białą myszką też nie wchodzą w grę, zresztą sama myszka tym razem nie robi nam nim wrażenia… Apetyt Rikusia też jest o wiele mniejszy niż przed wypadkiem. Najczęściej zjada połowę swojej normalnej porcji. No i choć wszystko przebiega poprawnie, to widać że kot jest nietylko zmęczony ale też smutny. Nie może przecież robić tego na co ma ochotę, a każdy jego ruch jest obarczony dodatkowo sporym wysiłkiem…